Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Rosjanin Denis Kornilov, który w sobotę przewrócił się podczas konkursu drużynowego w Wiśle, powróci niebawem do pucharowej rywalizacji.
Początkowo podejrzewano u Kornilova złamanie nosa. W poniedziałek Rosjanin udał się na ponowną konsultację, tym razem do Medical Clinic Podhale w Waksmundzie koło Nowego Targu, gdzie zdiagnozowano u niego nieznaczne skrzywienie przegrody nosowej (najprawdopodobniej wrodzone, jednak na tyle nieznaczne, że do chwili obecnej nie zdiagnozowane). Na chwilę obecną interwencja chirurgiczna nie jest wymagana. Oznacza to, że już w najbliższym czasie Kornilov będzie w stanie powrócić na skocznię.
Dzięki pomocy Rafała Kota, byłego fizjoterapeuty polskiej kadry narodowej, prywatnie ojca naszego kadrowicza Macieja Kota, do Waksmundu przyjechał dziś z Krakowa doktor nauk medycznych Roman Głowacki (laryngolog i otolaryngolog), który współpracuje z kliniką w Waksmundzie i który zaoferował przeprowadzenie korekty przegrody po sezonie.
Dobre wieści dotarły do nas również z obozu japońskiego. Daiki Ito, który przewrócił się podczas niedzielnego konkursu indywidualnego doznał otarć na twarzy, nie zdiagnozowano jednak żadnych złamań, czy urazów. Z powodu bólu barku i ramienia Japończyk powróci do rodzinnej Japonii na dwa tygodnie, po czym powróci do pucharowej rywalizacji najprawdopodobniej już początkiem grudnia w Titisee-Neustadt.