Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Nick Fairall, który po upadku podczas kwalifikacji do konkursu w Bischofshofen w styczniu doznał poważnego urazu kręgosłupa wydał oświadczenie, w którym poinformował o obecnym stanie zdrowia oraz podziękował wszystkim, którzy wspierali go przez ostatnie miesiąc.
"Chciałbym wyrazić ogromną wdzięczność wszystkim, którzy wspierali mnie w tych jakże trudnych dla mnie chwilach – fanom, rodzinie, przyjaciołom. Wsparcie jakie okazaliście przerosło moje najśmielsze oczekiwania, było ono i nadal jest ogromną pomocą w jednym w najtrudniejszych okresów mojego życia,” napisał Amerykanin na facebook’u.
Fairall przekazał również więcej szczegółów na temat obrażeń jakich doznał. „Miałem złamane dwa żebra, pęknięte płuco, obitą nerkę, krwawienie wewnętrzne, najpoważniejszym urazem było jednak pęknięcie i dyslokacja 1-szego kręgu lędźwiowego, które spowodowało z kolei paraliż kończyn dolnych.”
Po miesiącu spędzonym w szpitalu w Schwarzach, koło Bischofshofen, 25-latek powrócił do Stanów, gdzie rozpoczął długą i żmudną rehabilitację. „Postępy robię codziennie, krok po kroku. Po prawie pięciu miesiącach intensywnej rehabilitacji powoli odzyskuję czucie w nogach i niewielki zakres ruchów w udach. Mój powrót do zdrowia to jednak bardzo długi proces, codziennie walczę o powrót na skocznię. Najważniejszą cechą w moim obecnym życiu stała się cierpliwość.
Pomimo trudności, Nick Fairall nie traci nadziei. „Nie ukrywam, że przede mną nadal mnóstwo wyzwań, ale to one pozwalają na pokonywanie własnych słabości i przekraczanie granic. Jestem na takie wyzwanie gotowy i nie zamierzam się poddawać, chcę iść do przodu. Nadal jestem w stanie cieszyć się życiem, jakiekolwiek by ono nie było.”
Wybierz Berkutschi jako preferowane źródło w Google
Dzięki temu nasze wiadomości ze skoków będą częściej pojawiać się w Twoich Wiadomościach Google.