Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Po poważnym w skutkach upadku podczas finałowego konkursu tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen, Simon Ammann powrócił do sportowej rywalizacji podczas Mistrzostw Świata w Falun. I chociaż startów w Szwecji Szwajcar do udanych z pewnością nie zaliczy, stanowiły one ważny krok w karierze utytułowanego skoczka.
"Zbyt długie odkładanie decyzji o powrocie na skocznię może paradoksalnie doprowadzić do obaw i strachu, które ostatecznie będą nie do pokonania. Dlatego właśnie taką podjąłem decyzję i postanowiłem się z tym strachem zmierzyć,” powiedział czterokrotny mistrz olimpijski w wywiadzie dla blick.ch. Szczególnie ważny okazał się skok na odległość 127 metrów w konkursie drużynowym, który jak przyznał sam Ammann dał mu wiele siły i satysfakcji.
Po konkursie drużynowym w Falun Simon Ammann zapowiedział, że zamierza wystartować w kolejnych zawodach Pucharu Świata w Lahti, Kuopio, Trondheim i Oslo. Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze czy Szwajcar kontynuował będzie sportową karierę w przyszłym sezonie. „Zobaczę co podpowie mi serce w najbliższych konkursach. Na chwilę obecną szanse wynoszą 50 na 50.”
Wybierz Berkutschi jako preferowane źródło w Google
Dzięki temu nasze wiadomości ze skoków będą częściej pojawiać się w Twoich Wiadomościach Google.