Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Sarah Hendrickson, która doznała poważnego urazu kolana podczas treningu w Oberstdorfie w sierpniu, nie zarzuciła marzeń o występie podczas Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Wręcz przeciwnie, Amerykanka robi wszystko, aby zrealizować swoje największe marzenie.
19-to latka zerwała przednie więzadło krzyżowe, poboczne piszczelowe oraz uszkodziła staw kolanowy wraz z łękotką kiedy to upadła po skoku treningowym - najdłuższym w dotychczasowej w karierze - 148 metrów. Obecenie Amerykanka ciężko pracuje nad powrotem do zdrowia, poddając cię żmudnej codziennej rehabilitacji. Podczas spotkania z dziennikarzami, Hendrickson opowiadała o najważniejszym celu jaki sobie wyznaczyła - pełnym powrocie do zdrowia i formy na Igrzyska Olipijskie w Soczi.
"Mój obecny cel - to skakać w styczniu. Tak bardzo chciałabym wziąć udział w ceremonii otwarcia Igrzysk. Tylko ta myśl trzyma mnie obecnie przy życiu i sprawia, że codziennie rano wstaję z łóżka i brnę dalej," powiedziała Amerykanka, która wspomina również sam moment updaku i chwilę krótko po, "To było straszne, nie będę owijać w bawełnę, byłam na najlepszej drodze, tak dobrze mi sie skakało. To naprawdę trudne dla mnie chwile. Ale nie będę się zamartwiać, trzeba wziąć się w garść i iść do przodu."
Szczególnie trudne dla Hendrickson były chwile tuż po wypadku, ale nawet wtedy nie traciła ona dobrego humoru i nadziei. "Na początku wcale nie tak łatwo było zachować wiarę w siebie. Połowa ciebie wyje z bólu i chciałaby sie poddać, ale to byłoby całkowicie sprzeczne z moją naturą," powiedziała Hendrickson w wywiadzie dla Salt Lake Tribune. "Nie tak to sobie zaplanowałam, ale muszę walczyć, być silna i gotowa zrobić wszystko, aby osiągnąć cel, który sobie postawiłam."
Wybierz Berkutschi jako preferowane źródło w Google
Dzięki temu nasze wiadomości ze skoków będą częściej pojawiać się w Twoich Wiadomościach Google.