Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Czyżby po zakończeniu kariery skoczka narciarskiego, Maciej Kot zamierzał pójść w ślady swojego słynnego kolegi Adama Małysza i podobnie jak on zostać kierowcą rajdowym? Na to wygląda. Maciej Kot opowiada o swojej pasji.
Zapewne nie wszyscy jeszcze zdają sobie sprawę, że wielką pasją Maćka Kota, oprócz skoków oczywiście, są wyścigi samochodowe. W krótkiej rozmowie Maciek wspomina, jak to w dzieciństwie jeździł z tatą oglądać rajdy, które odbywały się w okolicy i namiętnie śledził poczynania najlepszych kierowców WRC w telewizji. Sam też grywał w gry komputerowe i próbował sił na symulatorach rajdowych. Po sukcesach jakie w wyścigach Formuły 1 zaczął odnosić Robert Kubica, Maciek zainteresował się i tą formę ścigania, pojawiły się też inne, np. słynny 24-godzinny wyścig LeMans, wyścigi górskie.
„Jak tylko zrobiłem prawo jazdy, zacząłem rozglądać się za możliwością realizacji swojej pasji, niestety w pobliżu nie ma torów wyścigowych, no i nie jest to wcale takie łatwe.” W zeszłym roku Maciek otrzymał od rodziców szczególny prezent, szkolenia na torze wyścigowym z przejażdżką autem rajdowym, no i stało się ….. Wkrótce Maciek zdecydował się na zakup samochodu, który umożliwiłby mu dalsze doskonalenie umiejętności, a przy okazji dawał ogromną frajdę z jazdy (Mitsubishi Lancer Evolution VIII). Niestety możliwości i okazji do ścigania się nie ma za wiele, „chętnie korzystam z każdej pomocy ludzi z branży motoryzacyjnej, niestety czasu wolnego jest mało, a najbliższy tor daleko, bo aż koło Kielc.”
Maciek nie traci jednak nadziei, że z czasem będzie coraz lepszym kierowcą, oraz że pewnego dnia uda mu się wystartować w rajdzie jako kierowca (debiut w roli pilotującego samochód funkcyjny podczas rozegranego w ostatni weekend Wyścigu Górskiego w Limanowej Maciek ma już za sobą).
Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć Maćkowi powodzenia i spełnienia swojej motoryzacyjnej pasji.
Wybierz Berkutschi jako preferowane źródło w Google
Dzięki temu nasze wiadomości ze skoków będą częściej pojawiać się w Twoich Wiadomościach Google.