Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Katharina Althaus zdobyła złoty medal w konkursie mistrzostw świata na normalnej skoczni. Niemka o 2,2 punktu wyprzedziła Austriaczkę Evę Pinkelnig i o 3,1 Norweżkę Annę Odine Stroem. Obrończyni tytułu Ema Klinec była 19.
Althaus dwukrotnie była wicemistrzynią olimpijską, cztery lata temu na mistrzostwach świata w Seefeld zdobyła srebrny medal, dwukrotnie zajmowała też drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W jej kolekcji brakowało złota. Aż do tego czwartku.
Niemka sięgnęła po nie w pasjonujących zawodach z końcówką rodem z thrielleru. Na półmetku z dość wyraźną, bo blisko 5-punktową przewagą nad Althaus prowadziła Anna Odine Stroem , która oddała najdłuższy skok zawodów – 100 metrów. Wiceliderka Pucharu Świat wylądowała półtora metra bliżej. Trzecia była Eva Pinkelnig.
Końcówka drugiej serii przyniosła ogromne emocje. Najpierw na 97,5 metra poleciała Norweżka Thea Minyan Bjoerseth i wydawało się, że może powalczyć o medal, ale chwilę później 98 metrów uzyskała Niemka Selina Freitag i to ona została nową liderką. Jeszcze lepiej skoczyła Pinkelnig. Austriaczka osiągnęła dokładnie 100-metrową odległość i zapewniła sobie medal.
Na górze zostały już tylko dwie skoczkinie. Althaus poszybowała na 97. metr, a to wystarczyło, by zająć pierwszą pozycję. Stroem nie zdołała utrzymać prowadzenia. 95-metrowy wynik nie dał jej ani złota, ani srebra, tylko brąz.
Czwarte miejsce zajęła Freitag, piąte Bjoerseth, a czołową "6" zamknęła Japonka Yuki Ito.
Zaskakująco dobrze wypadła legenda kobiecych skoków Maren Lundby, która wraca w tym sezonie po przerwie. Po dwóch równych i solidnych skokach na 94,5 i 94 metry wywalczyła siódmą lokatę.
Do grona faworytek zaliczane były dwie Kanadyjki, ale tylko jedna z nich – Abigail Strate – zmieściła się w Top 10. Mistrzyni świata juniorek Alexandria Loutitt, która rewelacynie spisywała się podczas treningów, na półmetku zajmowała ósmą pozycję. Skończyła jako 26. po nieudanej drugiej próbie.
To nie był również dobry dzień dla reprezentantek gospodarzy. Żadna z nich nie znalazła się w Top 10. Najlepiej wypadła Nika Kriznar (11.). Obrończyni tytułu Ema Klinec uplasowała się na 19. miejscu, dwa "oczka" za rodaczką, młodziutką Niką Prevc.
Z bardzo dobrej strony pokazała się Finka Jenny Rautionaho powracająca po nieprzyjemnym upadku w Willingen. Szesnasta lokata wywalczona w środowych zawodach to jej najlepszy rezultat w karierze. W czołowej "20" znalazły się też Francuzka Josephine Pagnier i Włoszka Lara Malsiner.