Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Austriaczka Eva Pinkelnig nie zwalnia tempa. Po raz drugi z rzędu zwyciężyła przed własną publicznością w Villach i umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej Turnieju Sylwestrowego. 34-latka już w pierwszej serii, mimo obniżonego rozbiegu, uzyskała drugą najlepszą odległość (94,5 metra) i objęła prowadzenie. W finale powtórzyła wynik i zapewniła sobie drugą wygraną.
Reprezentantka gospodarzy triumfowała z notą łączną 260,2 punktu przed Kathariną Althaus (254,6) i Słowenką Niką Kriznar (251,1). – Ależ to fajne. Dziękuję wszystkim, którzy trzymali kciuki pod skocznią lub przed telewizorami. Każdy dzień rzuca nowe wyzwania i dziś razem z zespołem znów im sprostaliśmy. Dwa konkursowe skoki po prostu mi się podobały i dopełniły tego, co działo się w Villach. Przed ostatnią próbą pomyślałam sobie "niech to będzie jeszcze jedna dobra". Na szczęście, udało sie. To niewiarygodne, kiedy widzisz zieloną linię, a potem zdajesz sobie sprawę, że ją przekraczasz. Czysta przyjemność – mówiła przeszczęśliwa Pinkelnig.
Świetnie w czwartek spisały się reprezentantki Niemiec. Druga była Katharina Althaus, czwarta Selina Freitag, a piąta Anna Rupprecht. Bardzo dobrze wypadły też Austriaczki. W czołowej "10" znalazły się, oprócz zwyciężczyni, Chiara Kreuzer (8.) i Sara Marita Kramer (9.), która w drugiej serii oddała najdłuższy skok zawodów, uzyskując 96,5 metra.