Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Podczas ostatniego konkursu letniego Grand Prix we francuskim Courchevel byliśmy świadkami niecodziennej scenki rodzajowej.
Louison, 3-letni synek francuskiego skoczka Vincenta Descombes Sevoie miał w zwyczaju towarzyszyć tacie po każdym z oddanych skoków.
Po skoku w pierwszej serii konkursowej Descombes Savoie zmuszony został jednak do poddania się kontroli sprzętu, co z kolei uniemożliwiło natychmiastowe zajęcie się synem. I tu rozpoczął się dramat małego Loiuson, który z płaczem pognał na tatą i wtargnął do pomieszczenia kontroli sprzętu.
Sepp Gratzer nie był w stanie oprzeć się urokowi młodego człowieka ze łzami w oczach podążającego za ojcem i uczynił go swoim asystentem.
Kontrola Francuza została przeprowadzona pod czujnym okiem jego syna. Na szczęście, Sepp Gratzer nie miał zastrzeżeń co do sprzętu skoczka. Ukontentowany Louison szybko wskoczył tacie na barana i wspólnie już powędrowali spotkać się ze zgromadzonymi licznie pod skocznią kibicami. W piątkowyn konkursie Descombes Savoie zajął ostatecznie miejsce 23-cie.
Wybierz Berkutschi jako preferowane źródło w Google
Dzięki temu nasze wiadomości ze skoków będą częściej pojawiać się w Twoich Wiadomościach Google.