Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Zaledwie kilka tygodni po poważnym upadku podczas lotów w Bad Mitterndorf, Thomas Morgenstern wystartuje w kolejnym konkursie olimpijskim w Soczi. Austriak, który osiągnął już swój największy cel, nadal poważnie rozważa możliwość zakończenia sportowej kariery.
"Teraz nie ma na to czasu, jestem w Soczi by skakać. Na pewno nie podejmę decyzji przed powrotem do domu. Jestem jednak w pełni świadomy, że miałem wiele szczęścia; nie tylko w Bad Mitterndorf, ale również w Titisee, no i 10 lat temu w Kuusamo," powiedział w wywiadzie dla austriackiego "Kronen Zeitung" trzykrotny mistrz olimpijski.
27-latek przyznaje, że po tak dwóch tak groźnych upadkach, w grę wchodzi również strach, nawet jeżeli obrażenia nie są aż tak poważne. „Skłamałbym, gdybym powiedział, że się nie boję. Jest strach, może nie na skoczni normalnej, ale na dużej będzie już na pewno.”
Wydaje się, że z tego właśnie powodu Morgernstern nie wystartuje w tegorocznych mistrzostwach świata w lotach w czeskim Harrachovie, które odbędą się w marcu. „Mam przeczucie, że to byłoby zbyt niebezpieczne. Po prostu nie umiem sobie wyobrazić, jak miałbym skakać na mamucie w Harrachovie, po tym, co wydarzyło się w Bad Mitterndorf."
Wybierz Berkutschi jako preferowane źródło w Google
Dzięki temu nasze wiadomości ze skoków będą częściej pojawiać się w Twoich Wiadomościach Google.