Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Trwają przygotowania do zawodów Pucharu Świata w Wiśle. Organizatorzy dokładają wszelkich starań, by zawody odbyły się, a kibice mieli okazję spotkać się z najlepszymi skoczkami świata. Choć Wiśle panuje wiosenna aura, na skoczni im. Adama Małysza od wczesnych godzin porannych rozprowadzany jest śnieg przywieziony z Podhala.
Na kilka dni przed zawodami Pucharu Świata w Wiśle, aura w Beskidach wciąż jest typowo wiosenna. Wczoraj, 7 stycznia, wieczorem do Wisły przyjechał pierwszy transport śniegu z Podhala. "W pierwszym rzucie przyjechało 8 ciężarówek, kolejnych 16 ma dowieźć śnieg dziś w nocy. To da nam 350 kubików śniegu i powinno pozwolić przygotować równomierną warstwę na zeskoku. Czy będą potrzebne kolejne transporty, zdecydujemy w ciągu najbliższych dni," mówi Andrzej Wąsowicz, przewodniczący komitetu organizacyjnego zawodów Pucharu Świata w Wiśle.
Organizatorzy zawodów cały czas śledzą prognozy pogody. Gdy tylko temperatura na to pozwoli, uruchomione zostaną także armatki. "Jeśli aura będzie nam sprzyjać, uda się dośnieżyć skocznię. W niedzielę telefonicznie będę uzgadniać z dyrektorem Pucharu Świata Walterem Hoferem, ostateczną decyzję dotyczącą organizacji, bądź odwołania zawodów w Wiśle," mówi Wąsowicz.
Wiceprezes Polskiego Związku Narciarskiego przyznaje, że cały czas w pogotowiu ma także ciekły azot. Ten ma być wykorzystany do ewentualnego zmrożenia torów najazdowych. "To rozwiązanie awaryjne, na razie nie ma żadnych problemów z torami, system ich mrożenia działa, a my skupiamy się na przygotowaniu zeskoku," wyjaśnia Andrzej Wąsowicz.
Działania na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle można śledzić na bieżąco za pośrednictwem kamery internetowej dostępnej na stronie www.wisla-malinka.com