Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Po Mistrzostwach Świata Juniorów w Libercu udały się panie, startujące w Pucharze Świata na daleki wschód. W pierwszym z dwóch indywidualnych konkursów w Sapporo zwyciężyła Francuzka Coline Mattel przed Jacqueline Seifriedsberger z Austrii oraz Anette Sagen z Norwegii. Odbyła się tylko jedna seria.
Dzień wcześniej bez problemu przeprowadzono treningi, jednak w czasie konkursu panowały zmienne warunki wietrzne. Po przerwaniu serii próbnej, pierwsza seria wystartowała planowo, była jednak przerywana. Ze względu na prognozy pogody i bezpieczeństwo zawodniczek jury zawodów zdecydowało zrezygnować z serii finałowej. Zwyciężczynią, po jednej serii, okazała się Coline Mattel, którą dopingowali miejscowi kibice.
"Nie było łatwo dziś, musiałyśmy długo czekać i cały czas być skoncentrowane. Jestem zadowolona, że mój pierwszy skok był dobry i na końcu mogłam cieszyć się ze zwycięstwa. Jutro zamierzam zrobić tak samo jak dziś, chcę się rozluźnić i dać z siebie wszystko. Zobaczymy co z tego wyjdzie", powiedziała zwyciężczyni po skoku na odległość 93 metrów, za który otrzymała 120,2 punkty.
Druga była Austriaczka Jacqueline Seifriedsberger, która po kontuzji swojej koleżanki z drużyny Danieli Iraschko sama podróżuje na zawody Pucharu Świata. "Sapporo jest już z tego znane, że ma często problemy z wiatrem. Oczywiście konkurs nie przebiegł dla wszystkich pozytywnie, i jest mi z tego powodu przykro. Osobiście jestem zadowolona z drugiego miejsca, skok był w porządku", mówiła Seifriedsberger (94,5 metrów, 111,9 punktów).
Miejsce trzecie wywalczyła Anette Sagen z Norwegii, która cieszyła się ze swojego miejsca ale narzekała na swój skok. "Dla każdej z nas był to trudny konkurs, przede wszystkim ze względu na wiatr, który szybko się zmieniał. Jury nie miało łatwego zadania. Z mojego skoku nie jestem do końca zadowolona, mój trener wręcz przeciwnie. Być może źle go oceniam", śmiała się Sagen (87,5 metrów, 111,4 punktów), przy czym zaznaczyła, że każde miejsce na podium oznacza dobry wynik.
W czołówce znalazły się zawodniczki z ośmiu różnych krajów. Eva Logar ze Słowenii uplasowała się na miejscu czwarty i straciła niewiele do podium, za nią była Elena Runggaldier (ITA), następnie Line Jar (NOR), Sarah Hendrickson (USA), Kanadyjka Atsuko Tanaka na pozycji ósmej, Katharina Althaus była najlepszą Niemką na miejscu dziewiatym a dziesiątkę zamknęła Katja Pozun (SLO).
Sara Takanashi bez oczekiwanego miejsca na podium
Zawodniczka gospodarzy, świeżo upieczona Mistrzyni Świata Juniorów i faworytka Sara Takanashi nie zdołała wywalczyć miejsca na podium przed swoją publicznością. Po swoim skoku na 85 metr ostatecznie była 12. W klasyfikacji końcowej Pucharu Świata dalej znajduje się na prowadzeniu. Zwyciężczyni konkursu Coline Mattel zmniejszyła jednak swój dystans do niej i już tylko dzieli ją 144 punkty.