Dzięki statystykom i mediom zewnętrznym możemy rozwijać dla Ciebie wyniki, relacje live i wiadomości oraz bezpośrednio wyświetlać treści takie jak filmy i posty z mediów społecznościowych.
Używamy technicznie niezbędnych plików cookie oraz – za Twoją zgodą – usług statystycznych i zewnętrznych mediów, np. Google Analytics, YouTube i mediów społecznościowych. Dane mogą być przekazywane zewnętrznym dostawcom. Polityka prywatności
Twoje ustawienia prywatności
Niezbędne
Działanie, bezpieczeństwo i zapisanie Twojego wyboru. Zawsze aktywne, nie można wyłączyć.
Google Analytics 4 do statystycznej analizy korzystania z naszej strony.
Włącza osadzone posty z mediów społecznościowych (np. Instagram).
Reprezentant gospodarzy Halvor Egner Granerud wygrał pierwszy z dwóch konkursów lotów w Vikersund. Na podium oprócz niego stanęli Austriacy Stefan Kraft i Daniel Tschofenig. Norweg zbliżył się natomiast znacznie do triumfu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata oraz RAW AIR.
To był wielki dzień dla Graneruda. Jego przewaga w "generalce" Pucharu Świata wzrosła do prawie 400 punktów nad Dawidem Kubackim, który w sobotę zajął ósme miejsce. W turnieju RAW AIR Norweg drugiego Stefana Krafta wyprzedza o niemal 30 punktów i ma dużą szansę, by w niedzielę zostać pierwszym norweskim triumfatorem cyklu.
– Czuję się naprawdę dobrze. Oddałem naprawdę fajne próby. To były ładne loty, a za nami świetne zawody. Denerwowałem się, czekając na wyniki w drugiej serii, bo Vikersund to szczególne miejsce dla każdego z Norwegów. Myślę, że to dla nas najważniejszy weekend w Norwegii – mówił otwarcie Granerud, który eksplodował radością, kiedy przy jego nazwisku wyświetliła się "jedynka".
Choć Granerud ma sporą przewagę w RAW AIR, to pozostaje ostrożny. – Stefan skacze niesamowicie i będe musiał zaprezentować się naprawdę dobrze, żeby go pokonać – przyznał.
"Miałem mnóstwo adrenaliny. Byłem pod wrażeniem mojej próby i naprawdę ciężko było mi utrzymać koncentrację i jeszcze raz skoczyć tak agresywnie, ale zawody też wyszły fajnie."
Stefan Kraft
Kraft w serii próbnej poszybował na niebotyczną odległość 249 metrów, ale upadł. Lekarze dopuścili go do konkursu, a w nim spisał się rewelacyjnie. W pierwszej serii oddał kolejny niesamowity skok na 239 metrów.
– Miałem mnóstwo adrenaliny. Byłem pod wrażeniem mojej próby i naprawdę ciężko było mi utrzymać koncentrację i jeszcze raz skoczyć tak agresywnie, ale zawody też wyszły fajnie. Jutro wcześnie wstanę i mam nadzieję, że będę czuł się dobrze. Mocno uderzyłem w zeskok. Halvor jest niezwykle stabilny i silny, z drugiego miejsca też się cieszę, ale to jeszcze nie koniec. Będę próbował – przyznawał Kraft.
Na najniższym stopniu podium stanął Daniel Tschofenig, który miał sporo powodów do radości, bo rano nowy rekord świata kobiet ustanowiła jego dziewczyna Alexandria Loutitt.