Używamy plików cookie, by ulepszyć nasze usługi i zintegrować social media. Polityka prywatności

Berkutschi Premium Partners

Podwójne zwycięstwo Stocha w Bischofshofen

Utworzono: 06.01.2017 19:49 / sk

Dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi Kamil Stoch zwyciężył w finałowym konkursie i klasyfikacji generalnej tegorocznego 65-tego Turnieju czterech Skoczni. Polak poszybował dziś na odległość 134,5 i 138,5 metra (289,2 pkt) i pokonał Austriaka Michaela Hayboecka (130,5 i 142 metry; 283,3 pkt) oraz reprezentacyjnego kolegę Piotra Żyłę (131 i 137 metry; 275,8 pkt). W klasyfikacji generalnej turnieju Stoch wyprzedził Żyłę oraz Norwega Daniela Andre Tande.

Po pierwszej serii konkursowej pretendenci do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Stoch i Tande szli prawie łeb w łeb. Kraft, który miał teoretyczne przynajmniej szanse na zwycięstwo, stracił je po skoku na odległość 128 metrów. W serii finałowej Norweg miał ogromnego pecha. Podczas skoku poluzowało mu się wiązanie. Uniknął wprawdzie upadku, ale wylądował na zaledwie 117 metrze. Marzenia o triumfie w turnieju legły w gruzach. Młody Norweg nie krył rozczarowania.

 

W takiej sytuacji Kamil Stoch potrzebował już tylko przyzwoitego skoku. Polak wylądował na 138,5 metrze i zwyciężył w dzisiejszym konkursie, odnosząc również zwycięstwo w klasyfikacji generalnej imprezy.

„To wspaniały wynik całej drużyny. Piotr drugi, Maciek czwarty. Stefan jest najlepszym trenerem w branży, ale i tak każdy z nas miał w tym zwycięstwie swój mały udział,” powiedział uradowany Stoch. Kamil Stoch jest drugim Polakiem po Adamie Małyszu, który zwyciężył w prestiżowym turnieju. 29-latek zalicza się do wąskiego grona skoczków, którzy mają na swoim koncie złote medale mistrzostw świata, igrzysk olimpijskich, zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata oraz Turnieju czterech Skoczni.

 

Po ogromnym rozczarowaniu, którego nie krył Tande, Norweg cieszył się sukcesem i trzecim miejscem zajętym w klasyfikacji generalnej turnieju. „Po skoku w serii finałowej byłem załamany. Kilka minut później było już ok i mogłem cieszyć się podium.”

Piotr Zyla, Kamil Stoch, Daniel Andre Tande

 

Sporą niespodzianką było drugie miejsce Piotra Żyły. „Naprawdę nie spodziewałem się, że uda mi się ukończyć tegoroczny turniej na podium. Moja forma jest coraz lepsza.”

Zadowolenia z występu swoich podopiecznych nie krył również trener polskiej kadry Stefan Horngacher, tym bardziej, że piąty był dziś Maciej Kot, który turniej ukończył na miejscu czwartym, a cała szóstka Polaków awansowała dziś do serii finałowej (Kubacki 18-ty, Ziobro 22-gi, Hula 24-ty). „Udało się, a walka o zwycięstwo toczyła się do ostatniego skoku. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się że Piotrowi uda się aż tak awansować. Maciej jest czwarty, to był naprawdę wspaniały konkurs. Fani skoków w Polsce są bardzo entuzjastyczni i wspaniali, bardzo mi się to podoba. Całą drużyna jest naprawdę silna, całą szóstka awansowała dziś do finału, dwójka z nich stanęła na podium. Dla trenera to wymarzona sytuacja.”

 

Michael Hayboeck był dziś najwyżej sklasyfikowanym skoczkiem reprezentującym gospodarzy. Szósty po pierwszej serii konkursowej Hayboeck awansował po rewelacyjnym skoku w finale (142 metry) na miejsce drugie. „To był świetny skok i świetne zakończenie tegorocznego turnieju. Jeszcze podczas lunchu nie czuliśmy się ze Stefanem najlepiej. Teraz czas na powrót do zdrowia. Dałem z siebie wszystko. Na skoczni byli dziś członkowie mojego fanklubu, a to zawsze daje człowiekowi mnóstwo dodatkowej motywacji,” powiedział po konkursie Hayboeck, który zmuszony był zrezygnować ze startu w środowym konkursie w Innsbrucku z powodu grypy żołądkowej.

Reprezentacyjny kolega Hayboecka Stefan Kraft zajmował przed dzisiejszym konkursem miejsce trzecie. Dzisiaj Austriak był zaledwie 25-ty, co ostatecznie pozwoliło mu na zajęcie miejsca szóstego w klasyfikacji generalnej turnieju. Najlepszym Austriakiem w tegorocznym turnieju został dość niespodziewanie piąty Manuel Fettner (12-ty w Bischofshofen). 

 

Po pierwszej serii konkursowej wydawało się, że będzie to bardzo udany konkurs w wykonaniu skoczków ze Słowenii. Po rewelacyjnym skoku na odległość 141 metrów Jurij Tepes prowadził na półmetku konkursu. I chociaż Słoweniec nie zdołał obronić prowadzenia (124,5 metra w finale) wydawał się bardzo zadowolony z osiągniętego siódmego miejsca. Jego reprezentacyjnemu koledze Domenowi Prevcowi zabrakło do podium zaledwie 0,6 pkt. 17-latek odzyskał jednak prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

 

W czołowej dziesiątce dzisiejszego konkursu uplasował się również szósty Richard Freitag, ósmy był Stephan Leyhe, a dziewiąty Karl Geiger. Zwycięzca wczorajszych kwalifikacji, nowy rekordzista skoczni Andreas Wellinger nie zdołał awansować do finałowej trzydziestki i po skoku na odległość 123 metrów w pierwszej serii konkursowej sklasyfikowany został na miejscu 31-ym. Dziesiąty był dziś Norweg Andreas Stjernen.

 

Skoczków czeka teraz kilka dni zasłużonego wypoczynku. Kolejne zawody Pucharu Świata rozegrane zostaną w Polsce. W dniach 14-15 stycznia rozegrane zostaną na skoczni Adama Małysza w Wiśle, tydzień później na Wielkiej Krowki w Zakopanem.

 

oficjalne wyniki

klasyfikacja generalne turnieju

 

Statystyki

Najdłuższy skok
142.0m
Hayboeck, Michael (AUT)
Najkrótszy skok
106.5m
Altenburger, Florian (AUT)
Średnia odległość
122.7m
Skoki powyżej punktu K
55.0%
Liczba uczestniczących krajów
12
Liczba krajów w 10
5
Najwięcej zawodników w 30
6
Austria
Polska
Dla Stoch, Kamil to pierwsze zwycięstwo od
11.12.16
Lillehammer
Polska wygrała/li poprzednio
11.12.16
Stoch, Kamil (POL) Lillehammer